niedziela, 3 czerwca 2012

Witam : )

Hejaaa <3
Wczoraj w szkole był Dzień Sportu. Ah... Cały ten czas spędziłam z W... ^^ 
Były popisy chłopków z 4b < sportowa > i  jakiś karateków juniorów z naszej budy. Kozak też śpiewała, ale... no cóż mogło być lepiej < bez urazy >.
Wczoraj był jeszcze bieg po zdrowie. Pozdrawiam Pana, który odliczał do rozpoczęcia wyścigu, bo było 3,2, 1, .. i kiedy facet wystrzelił z lufy runął deszcz z gradem. Dziękuję Panu za katar, bolące gardło, mokre trampki i niesamowite wspomnienia. Spotkałam tam też L. W realu jest tak samo zajebisty jak w necie xd. 
Nie napisałam ostatnio, bo myślałam serio o zamknięciu bloga, ale moja kochana koleżanka jednym telefonem , pytając się o lekcje przekonała mnie, iż nie watro tego kończyć. Rozumiem, że każdy się z tego naśmiewa i wyszydza, ale jednak każdy to czyta.!.! Nie ogarniam Was ludzie xdd
Wracając do wczorajszego dnia, przegadałam z W ponad 2 godziny. Nie wiem, czy on ma jakiś grzejnik w sobie , czy coś, ale emituje tyle ciepła jak kaloryferek ^^ . Siedzieliśmy tak blisko siebie... oby więcej <3 Przez niego nie zrobiłam żadnej innej konkurencji, niż tej, za którą byłam odpowiedzialna. I tak nie oddałam tej kartki xd
Ogólnie rzecz ujmując wczorajszy dzień uważam za baaaaaaaaaaardzo udany. A jak Wam minął wczorajszy dzionek. Nadsyłajcie odpowiedzi w komentarzach <3


Paaaaaaaa <3


P.S Lidka, sorka, że nie umieściłam cytatu. Zapomniałam jak brzmiał xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz